Logowanie do serwisu
WiGometr - Indeks Nastrojów Inwestorów
Czy styczeń na gpw będzie ?
wzrostowy
spadkowy
horyzontalny

Głosuj

Zagłosuj aby zobaczyć wyniki ankiety.

Publiczny

50 % zysku na pszenicy - RCWHTAOpen - inwestycyjny hit 2010 roku

Pszenica - inwestycyjny hit II połowy 2010 roku

 

Wiosna 2010 roku była w naszym serwisie czasem kiedy identyfikowaliśmy rynki na których może być hossa i zarzucaliśmy sieci. Rynek akcji został przez mnie wykluczony jako całość do intratnej inwestycji chociaż zakładałem, że nieliczne spółki mogą miło zaskoczyć.

W prognozach na 2010 rok postawiłem na 3 rynki na których najprawdopodobniej będzie można zarobić (  http://www.amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=330 ). Pierwszym była silna zwyżka dolara i zyski zostały już na tych pozycjach skonsumowane.

Drugim polem inwestycji było postawienie na silny wzrost zbóż. Niestety na naszym rynku nie ma zbyt wielu instrumentów za pomocą których można zainwestować w zboża. Z konieczności i z wielką niechęcią musieliśmy skorzystać z certyfikatów emitowanych przez Reiffeisen Bank notowanych na gpw. Do czasu opublikowania sygnału kupna na certyfikatach tych obrót był symboliczny. Od momentu powstania w serwisie amerbroker sygnału kupna na pszenicę były dni na których nie dziwił obrót rzędu kilku milionów. Zaktywizowaliśmy bankowi skokowo obrót na certyfikatach o kilkaset czy niektórymi dniami o kilka tysięcy procent. Zapewne nie jeden z bankowych doradców Reiffeisena czy animator rynku dziwił się co za frajerzy kupują produkt na którym uznawano, że jest bessa. Dzisiaj, kiedy wzrosty cen pszenicy są tematem nr 1 w mediach klienci amerbroker otrzymali sygnał sprzedaży certyfikatów i wszystkich innych instrumentów opartych na pszenicy.

Zwyżka cen zbóż z technicznego punktu widzenia wydawała mi się wiosną bardzo oczywista a wątpliwości były jedynie dwie. Kiedy rozpocznie się dynamiczna zwyżka oraz jaki będzie miała kształt i zasięg. Mniej więcej przez 2-3 tygodnie po sygnale kupna od części klientów otrzymywałem kopie artykułów prasowych i analiz z przeróżnych miejsc w których opisywano trwającą bessę na rynku pszenicy, duży stan zapasów a konkluzja z tych materiałów była zazwyczaj taka, że spadki będą trwały nadal. Moja odpowiedź była zawsze jednoznaczna. Im więcej zobaczę takich artykułów tym bardziej będę przekonany, że mam rację. Z powodu nieopłacalności upraw rolnicy palili zbożem w piecach, czyż może być jeszcze lepsza rekomendacja kupna ? Do pełni szczęścia brakowało mi tylko aby pojawiły się negatywne rekomendacje na temat pszenicy tak "uznanych i cenionych" banków jak Goldman Sachs czy JPMorgan.

Na eksplozję cen czekaliśmy 5 miesięcy i zapewne cierpliwość wielu inwestorów została wystawiona na próbę (wiem to choćby po rozmowach telefonicznych z klientami gdzie niektórzy z nich nie mogli usiedzieć bezczynnie na pozycji na której zupełnie nic się nie dzieje i na rynku zbożowym panuje marazam - zarabianie niestety jest nudne :) ). Tym bardziej, że dla niektórych poważnych inwestorów rynek zbożowy wydawał się być dość egzotyczny i może nawet dość śmieszny. Jak jednak wiemy - już starożytni mawiali - Pecunia non olet. Inwestycyjna dyscyplina dla tych którzy się jej podporządkowali została sowicie nagrodzona. Na dzień dzisiejszy rynek pszenicy nas zupełnie już nie interesuje.

Podstawą do inwestycji była analiza pszenicy jarej notowanej na giełdzie w Chicago. W dniu w którym padł sygnał zakupu pszenica ta kosztowała 497 $.  Agresywny sygnał wyjścia z pozycji padł w miniony piątek 6 sierpnia gdy cena była w okolicy 800 $. Tym samym zysk na instrumencie bazowym wyniósł nieco ponad 60 %. Zysk na certyfikacie RCWHTAOpen na pszenicę był nieco niższy i od sygnału kupna do sygnału sprzedaży certyfikat dał zarobić 50 %.

Na pszenicy dotarliśmy do zakładanego przez mnie poziomu docelowego - wzrost certyfikatu o 50 % uznaję za wysoce satysfakcjonujący. Dopuszczam wprawdzie jeszcze małą zwyżkę ale może ona być ale już nie musi. Produkt był kupiony na samym dołku więc dotychczasowy ruch wzrostowy wykorzystany został w ponad 95 % i bez fałszywej skromności uznaję to za mistrzostwo świata. Teraz pszenicę kupuje ulica. My sprzedajemy. Produkt określony był przeze mnie wiosną jako bardzo bezpieczny i porównałem go nawet do obligacji. Na pszenicy mieliśmy klasyczną akumulację po zakończonej bessie i jedynie kwestią czasu było nie czy ale kiedy rynek eksploduje.

Ostatnie  informacje, że Rosja, jeden zgłównych producentów pszenicy z powodu klęski nieurodzaju spowodowanej suszą zakazała importu - zelektryzowały rynki i możliwe, że wyznacza to poziom strefy szczytowej. Wielokrotnie pisałem, że jak produkt jest naganiany w mediach to jest to najlepsza okazja na wyjście z rynku a nie na kupno. Kupuje się produkty których nikt nie chce i o których jest cicho. Im bardziej nudny i niechciany rynek - tym wnikliwiej trzeba go analizować bo może stanowić inwestycyjną okazję.

Ten szum informacyjny i informacje światowych guru (w tej kwestii uaktywnił się między innymi Warren Buffett) żeby kupować zboża są sygnałem, że albo lokalny szczyt już zrobiliśmy albo będzie on zrobiony lada chwila. Rynki nie idą do nieba, przynajmniej od razu, robią to z przystankami. Z uwagi na to, że rynek jest w fazie irracjonalnego wzrostu i kierują nim olbrzymie emocje to nie mogę ostatecznie wykluczyć, że analizowana przeze mnie pszenica jara osiagnie kolejny poziom oporu - czyli zaznaczony na wykresie 1000 $. Raczej się tego nie spodziewam - ale wykluczyć takiej wersji nie mogę. Niezależnie jednak od tego czy szczyt notowań mieliśmy wczoraj czy będzie on 20 % wyżej - moja ocena bieżącej fazy rynku jest jednoznaczna. Należy zrealizować 50%-owy zysk na certyfikacie lub ponad 60 % na instrumencie bazowym. Niektóre inne rodzaje pszenicy dały zysk bliski 100 % ale Polscy klienci serwisu giełdowego amerbroker nie mogli tego w pełni wykorzystać z powodu braku odpowiednich instrumentów na naszym rynku. Więcej zarobili klienci pochodzący z USA i zwłaszcza z Kanady.

Wszystkim posiadaczom certyfikatów na pszenicę gratuluję udanej inwestycji - 50 % zysku w czasie gdy na giełdzie strach i posucha to sympatyczny wynik. Dzisiaj media masowo piszą o nieurodzaju pszenicy więc uznaję, że jest to doskonały moment na wyjście z inwestycji. Zarówno z portfeli agresywnych typu spekulant  jak i bezpiecznych typu ślimak.

Z prognoz na 2010 do realizacji pozostał nam jeszcze jeden segment rynku na którym spodziewam się, że w tym roku możemy rozpocząć hossę. Wstępnie wejścia na ten rynek spodziewam się najprawdopodobniej za kilka tygodni. Szczegóły jak zwykle w sekcji indeksy.

 

Grzegorz Nowak

Serwis giełdowy  amerbroker.pl

 

wykres poniżej - pszenica jara

 

 

 

 

 



Komentarze

[2010-08-08] Jacek
"...Pierwszym była silna zwyżka dolara i zyski zostały już na tych pozycjach skonsumowane." To dolar pokazał wszystko na co go "stac" w tym roku? hm... a co z "Dzisiaj stoimy w obliczu "wielkich lotów" na światowym rynku walutowym" to już za nami?

[2010-08-09] E2rd z Łańcuta
Loty na walutach się dopiero rozpoczną - to perspektywa długoterminowa. I też warto wiedzieć, kiedy i na której walucie startujemy, a na której lądujemy :) Ja podzielam słowa Pana Grzegorza, reszta jest tylko kwestią czasu.

[2010-08-09] Grzegorz Nowak
Do Jacek: O czymś co miało już miejsce zawsze piszę w czasie przeszłym. Spodziewałem się wzrostu dolara, dałem sygnał kupna przy 2.77 a sygnał sprzedaży przy 3.27 zadowalając się 20 % zyskiem na walucie. To bardzo dobry wynik chociaż sygnał wyjścia został dany nieco zbyt wcześnie gdyż dolar wzrósł aż do 3.50. Dołków i górek nie trafi się nigdy dlatego trzeba kupować w strefie ocenianej jako okołodołkowa a sprzedawać w strefie ocenianej jako okołoszczytowa. Najlepsi na świecie traderzy wykorzystują zaledwie 1/3 ruchu. Każdy inwestor powinien to mieć zawsze na uwadze jeżeli ma do siebie żal, że mógł zarobić więcej i za wcześnie sprzedał. Odnośnie wielkich lotów na walutach pisałem: "Rok 2010 może być początkiem kolejnej odsłony wielkiego kryzysu finansowego o którym ustawicznie pisałem, że nigdy się przecież nie zakończył. Tym razem powinien to być kryzys walutowy na którym w kilkuletniej perspektywie doświadczyć możemy olbrzymiej i niespotykanej dotychczas zmienności na walutach". Wszystko powyższe podtrzymuję. Proszę tylko nie zapominać, że wielkie loty nie muszą oznaczać dolara po 7 zł ale np. po 1.50 zł. Oczywiście w tym momencie teoretyzuję bo co kilka tygodni zmieniają się sygnały kupna/sprzedaży. Odnoszę wrażenie, że źle zinterpretował Pan moje słowa uznając, że "wielkie loty na walutach" oznaczają jazdę tylko w jednym kierunku. A swoją drogą wcale nie będę zdziwiony jeżeli np. za jakieś 5 lat za 1 dolara będziemy płacić 3 euro.

[2010-08-21] Agnieszka W.
Panie Grzegorzu bardzo dziękuję za tę pszenicę i za Pana sygnały i cieszę się że tu trafiłam bo to moja pierwsza zyskowna inwestycja od czasu jak zaczęłam inwestować. Sprzedałam wcześniej niż Pan dał sygnał ale i tak zarobiłam ponad 30 % i jestem bardzo zadowolona. Chyba uczę się cierpliwości w inwestycjach. Pozdrawiam z Krakowa. Agnieszka W.

[2010-08-21] Krystyna
A ja dałam ciała bo w tym samym czasie co sugerował Pan kupić pszenice ja czytałam opinie o pszenicy na blogu pana Białka gdzie pokazywał że pszenica jest w bessie i nie warto jej kupować no i się nie zdecydowałam a później jak rosło to się bałam. Ot takie jest życie a mogło być tak fajnie. Za dużo informacji też nie dobrze bo mieszają w głowie.

[2010-08-23] Maciej Ciężar
A my w grupie wymienialiśmy się ciekawszymi informacjami z rynku zaprzeczającymi możliwość hossy na zbożu. Od Kiedy Pan Grzegorz zwrócił uwagę na ten produkt, zwróciłem uwagę na teksty opisujace wielkość zapasów i że spichlerze są przepełnione. To przypominało sytuacje sprzed hossy 2007 kiedy wszyscy wiedzieli, że giełda daje zarobić. Tu syt. była podobna, acz odwrotna :) Wszyscy wiedzieli, że na pszenicy nie da się zarobić, a ona była w klasycznej fazie akumulacji przed wybiciem. Dobrze, że mając te sygnały udało się zarobić w kilka miesięcy więcej niż w akcjach przez rok.

[2010-08-24] Marko
ja też zarobiłem 30% i z tego trzeba sie cieszyć, bo 50% zrobic to trzeba byc mistrzem - zwłaszcza że kurs na szczycie był tylko - ale szczęśliwy ten kto mial wtedy włączony komputer ;) Ale wierze że we właściwym momecie wrócimy na ten walor aby dalej zarabiać bezpiecznie bo nie każdy ma zdrowie by grać na akcjach czy kontraktach co ostatnio bardziej przypomina hazard niż inwestowanie.

[2010-08-26] Sebastian
a ja czekałem na to pół roku i co i nic tylko okruchy ze stołu pańskiego bo w tym czasie na urlopie byłem. szlak by to trafił. cóż może następnym razem:)

[2010-08-27] gość
Ciekawe czy ten drugi produkt też da podobną stopę zwrotu, czy wybije się jeszcze w tym roku czy dopiero w nastepnym.

[2010-08-29] gość
do Pana Sebestiana jak kupiles w dołku a sprzedałeś po 15 to i tak zarobileś minimum 20%, 50% cięzko był zgarnąć bo mała płynność i pierwsza osoba, która wyrzuca zwala kurs. A animator widząc niekorzystne dla niego ceny czasami nie kupuje i wtedy nie ma komu sprzedać. Ja też troszkę się zdziwiłem sygnałem S bo mieliśmy trzymac to z rok albo póltora - też nie byłem przygotowany do tak szybkiej sprzedaży.

[2010-08-29] sebastian
racja ale wiesz liczyłem na 50% i więcej a tu cała zabawa się tak szybko rozegrała. a moja mina jak odpaliłem kompa .... hehe bezcenne:)

[2010-08-30] Gość
proszę o aktualizację wątku o cukrze i gazie dziekuję

[2010-08-30] Wojtek
Moja przygoda z pszenicą podobnie się skończyła. Miałem laptopa na wakacjach, pilnowałem kursu, ale akurat w piątek jak padł sygnał sprzedaży wracałem z nad morza niczego się nie spodziewając, więc odpuściłem sobie włączanie kompa w trasie... a po weekendzie z 50% zrobiło się 30% :((( Odchorowywalem to kilka dni, ale patrząc na to z perspektywy przeciętnego inwestora, to wyciągnięcie 30% z rynku akcji w tym roku jest poza zasięgiem! Panie Grzegorzu, a może by tak uruchomić i ożywić forum zamknięte dla członkow grupy?

[2010-08-30] Grzegorz Nowak
Do Sebastian i Wojtek: panowie ja też zakładałem, że rynek będzie zachowywał sie inaczej ale w dzisiejszych czasach rynki są bardzo dynamiczne. Jak jest cicho na walorze i powoli idzie do góry to można pozycję utrzymywać ale jak następuje skok w 2 sesje o 20 % lub więcej a przy tym w mediach na czołówkach mamy informacje katastroficzne o suszy i zakazie eksportu zbóż to można zakładać z co najmniej 80 % prawdopodobieństwem, że robimy szczyt i trzeba towar wyrzucać. Od sygnału kupna ciekaw byłem jaką strukturę przybierze zwyżka i wybicie bo tego nigdy nie wiadomo, można zakładać pewne scenariusze ale rynek i tak zrobi swoje. Dlatego trzeba zachować "rewolucyjną czujność" :) Poza tym, panowie, proszę sprawdzić, na trzy sesje przed szczytem sygnalizowałem, że możemy za kilka dni tworzyć szczyt i była to sugestia aby przygotować się do oddania certyfikatów. W takiej sytuacji jaka miała miejsce przypomina mi się często występująca sytuacja w której podczas rozmowy z klientem na temat danego waloru prezentuję swój punkt widzenia który np. zakłada najbardziej prawdopodobną na dzisiaj wersję, że rynek będzie spokojnie rósł albo spadał ze 2 miesiące i dopiero wtedy podejmiemy decyzję co dalej. Tymczasem okazuje się, że za 3 dni daję sygnał kupna lub sprzedazy i jest zaskoczenie. Dlaczego ? Ponieważ rynek jest dynamiczny, mam swoją koncepcje ale jeżeli równie dynamicznie zmienia się sytuacja okołorynkowa to ja jestem pierwszą osobą która zmienia swój dotychczasowy punkt widzenia na dany rynek. Zdarza się ktoś tego nie rozumie i ma do mnie pretensje bo wcześniej mówiłem, że .... Inwestowanie to nie lokata bankowa. Rynek jest dynamiczny jak nigdy w historii a gra na giełdzie jest uczciwa gdyż każdy gracz oszukuje i trzeba się dostosować do takiej rzeczywistości i "na żywo" podejmować decyzje. Im większy gracz typu bank czy fundusz tym większe ma możliwości "legalnej" manipulacji rynkiem. Panowie, nie martwcie się mniejszym zasięgiem zysku, wstępnie oceniam, że najprawdopodobniej za kilka tygodni będziemy wchodzić w równie interesujący i bezpieczny produkt. Nie ważne, czy rynek będzie spadał czy rósł, ważne czy właściwie zidentyfikuje się trend. Zarabiać można i na spadkach i na wzrostach.

[2010-08-30] Grzegorz Nowak
Do gość od cukru i gazu: jak nie ma aktualizacji to oznacza to, że sytuacja na rynku jest bez zmian w stosunku do ostatnich wskazań albo nie mam zielonego pojęcia w którym kierunku podąży rynek i czekam cierpliwie na jakieś konkretniejsze wskazania techniczne. Nie ma sensu wchodzić na siłę na rynek bo w takiej sytuacji zawsze mamy pewność, że albo wzrośnie albo spadnie. A to jest już totolotek. Lepiej poczekać kwartał czy nawet dwa aż powstanie jasny i bardzo prawdopodobny sygnał. Na okazję trzeba cierpliwie czekać, nieraz bardzo długo. Tym się różni inwestowanie od pajacowania.

[2010-08-30] Bartek
Pani Krystyno mnie pan Białek też skutecznie wystraszył od zainwestowania w pszenice swoimi naukowymi analizami na blogu. Czy warto brać pod uwagę te niby mądre analizy pana Białka ? Patrząc z perspektywy roku to raz mu się uda a raz nie.

[2010-08-31] Grzegorz Nowak
Do Bartek: Panie Bartku, Pan Białek to bardzo łebski facet. Moim zdaniem jest wybitnym fachowcem od analizy cykli, analizy porównawczej, fundamentów. Przy całym szacunku dla jego ogromnej wiedzy nasze podejścia się zasadniczo różnią. Moim zdaniem Pan Białek uznaje, że rynki zachowują swoją cykliczność w sposób bardzo powtarzalny i powiedziałbym dość statyczny. Ja natomiast uważam, że pantha rei czyli sytuacja rynkowa nigdy nie jest taka sama. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach nigdy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Rynki są bardziej dynamiczne niż kiedyś i standardowe cykle mogą ulegać wydłużeniu lub skróceniu. Poza tym każdy analityk ma swoje lepsze i gorsze czasy. Ja także. Najważniejsze jest to aby każdy inwestor korzystający z sugestii inwestycyjnych dostosowywał strategię inwestycyjną do swoich warunków brzegowych typu, wielkość zaangażowania w dany instrument, timing, dywersyfikacja portfela, stopień wykorzystania dźwigni finansowej itp. Korzystając z usług najlepszego nawet doradcy można popłynąć jeżeli wchodzi się na rynek na żywioł i z nonszalancją.

[2010-09-01] gosc
takie małe przemyślenie...certyfikaty na pszenicę było bardzo trudno sprzedać po cenie ponad 18.00 PLN w momencie gdy Pan Grzegorz dał sygnał do tej sprzedaży, ale czas pokazuje, że i jeszcze dzisiaj można liczyć na cenę powyżej 15.00 PLN, więc jeśli ktoś kupił wg. sugestii Pana Grzegorza to zysk ponad 30 procentowy i tak jest... Konkluzja: chwała Panie Grzegorzu za świetne wyczucie rynku i oby tak dalej:-) I podzielam zdanie, że w obecnej sytuacji rynkowej trudno jest wychwycić jakiekolwiek sekwencje powtarzalne na wielu instrumentach finansowych.

[2010-09-07] Gość
Ten drugi produkt też powinien dać zarobić coś tam w piątek sie zdarzyło ;)

[2010-09-10] Czarli
Panowie luknijcie na wykres złota..... czy tam się czasem nie rysuje drugi szczyt? MACD przy każdym z ostatnich szczytów coraz niższy na dziennym.

[2010-09-13] RAF
co jest grane z tym drugim rynkiem rośnie o 30% a certyfikat stoi w miejscu - co jest grane, manipulacja ?

[2010-09-14] Marko
Faktycznie certyfikat się kisi a kontrakty idą aż miło

[2010-09-16] vvv
Jaki z tego wniosek? Grac na kontrakcie, a nie na certyfikatach. Wiadomo ryzyko wieksze, ale jaki zarobek......

[2010-09-17] Maciej Ciężar
Raczej chodzi o róznice kursową. Bazowy jest wyceniany w USD a CERT w PLN. Jak widac w ostatnich dniach zielony spada i może to właśnie jest powód dlaczego nie rośnie, gdy rosnąć powinno :)

[2010-09-17] perez
do VVV kontrakty mają dźwignię, największy polski broker ma (słusznie) fatalną opinię, sygnał był dany na wiosnę - na tak długo utrzymywanej pozycji byłoby naliczone dużo punktów swapowych. gra na kontraktach nie jest dla leszczy (na pewno nie na podstawie sygnałów dawanych przez kogokolwiek, jeżeli samemu nie wykonało się porządnej analizy).

[2010-09-17] Gość
mam pytanie do fachowców...w którym biurze maklerskim i na jakich platformach transakcyjnych można grać na kontraktach na zbożach i innych surowcach, żeby nie być ograniczonym jedynie do certyfikatów? Pytam, bo nie bardzo je znam oprócz bossa.fx... Będę wdzięczny za sensowne podpowiedzi...

[2010-09-17] zak
Czy ktos jest w stanie wytlumaczyc co sie dzis dzialo (dzieje?) na tym drugim instrumencie? Chodzi o okres po opublikowaniu na stronie wpisu tego dotyczacego.

[2010-09-18] gość
jak by nie było dźwigni to każdy by wybrał kontrakt ale kto sie mało zna tak jak ja woli poczucie bezpieczeństwa niż firmę widykacyjną ;)

[2010-09-21] Gość
na efix możesz grać

[2010-11-06] Gość
czy nie bedzie ataku na szczyt? Tak jakoś powalutku sie zbiera ;)

[2010-11-09] gufi
tak bedzie pzrebicie szczytu popatrz na kukurydzę, kawę, soję wszyskie sa w trendzie rosnacym

[2011-02-12] Gość
Proszę o podadanie w sekcji indeksy przyklady instrumentów w które można zainwestowac w ramach hossy 2011, bo nie kazdy zna sie na platformach, dźwigniach, wiekszość osób ma rach w mbanku. Wiec przydał by sie przykład jakiegoś konkretnego ETF bez dźwigni i jak to kupić. By zwykli prosci ludzie też mogli bezpecznie zarobić korzystając z Pana pomysłowości i szerokiej wiedzy. Pozdrwiam

[2011-04-11] Gość
czy warto kupowac pszenice w tym roku? prosze o opis w sekcji indeksy bo troszkę minęło od ost wpisu...

Dodaj komentarz

Podpis  
Dołącz obraz (jpg, png, gif)